Interpelacja w sprawie stosowania praktyk monopolistycznych przez zakłady energetyczne i ich skutków dla rozwoju gospodarczego
Interpelację kieruję do pana premiera, gdyż odpowiedź na nią wymaga zajęcia stanowiska przez co najmniej ministra gospodarki, ministra pracy i polityki socjalnej, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz ministra sprawiedliwości, jak i prezesa Najwyższej Izby Kontroli, prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, prezesa Agencji Regulacji Energetyki oraz prezesa Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. Jedną z ważniejszych podstaw rozwoju gospodarczego, a w tym powstawania i rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw oraz rozwoju budownictwa, jest tworzenie infrastruktury w postaci uzbrajania terenów w energię elektryczną. Niestety, mimo obowiązywania nowego Prawa energetycznego, w zakresie wydawania warunków technicznych oraz wykonawstwa prac związanych z doprowadzaniem energii elektrycznej występuje bardzo wiele zdecydowanych nieprawidłowości będących objawem wykorzystywania pozycji monopolistycznej przez zakłady energetyczne. Mechanizm praktyk jest bardzo prosty. Inwestorowi składa się propozycję nie do odrzucenia polegającą na tym, iż wskazuje się mu firmę, która wykona planowane prace. Przyjęcie propozycji gwarantuje krótkie terminy uzyskania warunków technicznych, podobnie krótkie terminy wyłączeń i bezproblemowe odbiory, ale niestety najczęściej znacznie wyższe koszty wykonawstwa. W przeciwnym razie należy się liczyć z uzyskaniem bardzo trudnych i kosztownych w realizacji warunków technicznych, odległych terminów wyłączeń prądu, przesuwania terminów odbiorów etapowych oraz końcowego itp. W ten sposób tylko określone, współpracujące z zakładami energetycznymi firmy mają szansę na zamówienia w ogóle, w tym na te intratne. Najczęściej są to firmy satelickie, spółki-córki zakładów energetycznych bądź przedsiębiorstwa będące własnością i kierowane przez pracowników energetyki. Tak więc mamy często do czynienia z sytuacją, w której pracownik zakładu energetycznego w godzinach pracy ustala i wydaje warunki i zezwolenia, a po godzinach pracy wykonuje roboty np. poprzez swoją spółkę. Efekt jest taki, że zakłady energetyczne stosując wygórowane ceny i narzucając inwestorom wykonawcę robót podnoszą koszty inwestycji (tak przecież potrzebnych w Polsce) i jednocześnie rugują z rynku konkurencję w postaci małych, lecz sprawnych, kompetentnych i tanich zakładów rzemieślniczych. Ma to zdecydowanie negatywny wpływ nie tylko na kwestię istnienia i przyrostu małych i średnich przedsiębiorstw, oraz, co bardzo ważne, utrzymania i tworzenia nowych miejsc pracy, ale również na rozwój budownictwa, w tym budownictwa mieszkaniowego. Aby sytuacja była wiarygodna i trudna do skontrolowania, przeprowadza się przetargi na wykonawców robót, lecz w ocenie ich uczestników są one ˝sterowane˝, a wyniki ˝kontrolowane˝. Stawia się w nich wymogi i kryteria ocen nie do spełnienia przez większość firm rzemieślniczych. Stosuje się dyskryminujące metody koncesjonowania firm elektrycznych, określając np. minimalne ilości zatrudnienia pracowników, wyśrubowane wymogi sprzętowe, kwalifikacyjne i biurowe. Innym przejawem stosowania praktyk monopolistycznych stosowanych przez zakłady energetyczne jest fakt przerzucania na odbiorcę kosztów za rozbudowę sieci, mimo że powinien on być obciążony jedynie kosztami przyłączenia. Donosi się mi o przypadkach obchodzenia obowiązujących przepisów, które skończyć miały proceder wymuszania na inwestorze zakupywania urządzeń energetycznych, trafostacji, budowy linii energetycznych, a następnie bezpłatnego przekazywania ich na majątek energetyki. Obecnie podobno praktyka ta trwa nadal, lecz na innych zasadach - inwestorem jest nie zainteresowana osoba, ale zakład energetyczny, lecz w koszt przyłącza wlicza się poniesione nakłady na inwestycje i osiąga się ten sam efekt bez gwałcenia prawa i obowiązujących zasad. Zresztą nawet bez tych praktyk wątpliwości budzi sposób wyceny przyłączy, na który składają się długość przyłącza i moc zapotrzebowana. Dla przykładu można powiedzieć, że przyłącze wykonane przez zakład energetyczny kosztuje ok. 1800 zł, a przez rzemieślnika jedynie tylko 700 zł. Do tego należy doliczyć 400 zł za każdy kilowat mocy zapotrzebowanej, jaką życzy sobie otrzymać zakład energetyczny. Przykłady opisane na wstępie wydają się powszechnymi praktykami ustalonymi na zasadzie zmowy, gdyż doniesienia o podobnych, a wręcz identycznych sytuacjach docierają z całej Polski, np. z Warszawy, Bydgoszczy, Białegostoku, Częstochowy, Łodzi, Poznania, Krakowa czy Gdańska. Powszechna jest także zasada, że oburzeni klienci energetyki zastrzegają sobie, aby nie podawać do wiadomości ich nazwisk, przynajmniej do czasu zakończenia inwestycji, obawiając się retorsji ze strony zakładów energetycznych. Identycznie się ma sprawa z pracownikami zakładów, którzy uchylają rąbka tajemnicy. Boją się o pracę. Zgodnie z tym, o czym była mowa wyżej, należy przypomnieć, iż obecnie wniosek o przydział mocy kieruje się do zakładów energetycznych, a następnie wykonanie prac technicznych związanych z przyłączeniem do sieci zleca się, wedle uznania, odpowiednim zakładom instalacji elektrycznych, których w Polsce jest ok. 80 tys. Tak sprawa wygląda jednak tylko w teorii, gdyż w naszym kraju, w którym obowiązują jedne z najlepszych przepisów antymonopolowych, małym przedsiębiorstwom rzemieślniczym wykonującym tego typu prace zagrażają Zakłady Energetyczne SA, które stosują praktyki monopolistyczne; przynajmniej taki się rysuje obraz sytuacji na podstawie doniesień prasy, radia i telewizji, skarg osób budujących domy mieszkalne bądź użytkowe oraz rzemieślników prowadzących działalność gospodarczą w zakresie usług i inwestycji elektrycznych. Obecnie Zakłady Energetyczne SA, powołując się na rozporządzenie ministra gospodarki z dnia 3 grudnia 1998 r., mówiące, że wszystkie roboty elektromontażowe od granicy majątkowo-eksploatacyjnej wykonywać będą zakłady energetyczne, sformułowały tak zwane warunki techniczne realizacji tych robót. Ogłoszono przetargi na wyłonienie wykonawców realizujących przyłączenia odbiorców do sieci elektrycznej. Określone przez ZE warunki przystąpienia do przetargu i kryteria oceny ofert odbierają możliwość pracy ok. 60-70% zakładów rzemieślniczych, wykonujących dotychczas te usługi i posiadających pełne uprawnienia do wykonywania tych robót. W Częstochowie na przykład, potencjalny wykonawca powinien m.in. udowodnić posiadanie placówek zamiejscowych lub alternatywnie przedstawić możliwość szybkiego reagowania wykonawczego w rejonach energetycznych w Częstochowie, Myszkowie, Lublińcu, Oleśnie i Kłobucku, dysponować sprawną i odpowiednio wyposażoną własną pracownią projektową z elastycznym przystosowaniem jej do potrzeb oraz silnym zapleczem wykonawstwa (co dla firm składających się np. z trzech osób jest niemożliwe do wykonania). Jednocześnie zakłady zastrzegły sobie prawo wyboru wykonawcy bez przetargu przy braku ofert lub niespełnieniu kryteriów, co sugeruje, że jedynym wykonawcą tych robót mogą być Zakłady Energetyczne SA poprzez swoje spółki. Spółki te często nie są w stanie podołać zakresowi prac i zatrudniają jako podwykonawców (lecz praktycznie jako jedynych wykonawców) firmy, które przegrały przetargi, a której oferowały najniższe ceny. Różnica w tych cenach jest zyskiem spółki, która jest, bo tylko ona może być, wykonawcą, ale której pracownicy nawet nie widzą placu robót. Za wszystko słono płaci inwestor! Tak się dzieje podobno na terenie Zakładu Energetycznego Częstochowa SA, gdzie wyłoniony został, w drodze kuriozalnej procedury, jeden wykonawca do realizacji przyłączeń odbiorców do sieci na terenie całego ZE Częstochowa SA. Wykonawca ten nie potrafi zrealizować wszystkich przyłączeń, wynajmuje więc, na nieznanych publicznie zasadach, podwykonawców, którym przydziela przyłączenia na obszarach podległych administracji poszczególnych rejonów energetycznych. W ten sposób powstaje nieformalna organizacja wykonawcza, która zawłaszcza cały rynek usług elektroenergetycznych. Wykonanie każdej instalacji kończy się podłączeniem do sieci energetycznej. Sieć jest jedna, a jej administratorem są monopoliści dyktujący swoje warunki, teraz również na rynku wykonawczym usług elektroenergetycznych. Kolejne działania to wydawanie w ostatnich latach przez ZE własnych uprawnień, co już zupełnie pozwala sterować przetargami i rynkiem. Nie masz naszych uprawnień - nie możesz być u nas wykonawcą. Są to uprawnienia budowlane z zakresu robót kablowych zdobyte po ukończeniu płatnego kursu w celu podniesienia kwalifikacji zawodowych. Często trzeba się o nie starać, mimo że uprawnienia budowlane, jakie posiadają zgłaszający się do mnie rzemieślnicy, upoważniają do: ˝pełnienia funkcji kierownika budowy, nadzorowania, kontrolowania budowy i robót w zakresie instalacji elektrycznych napowietrznych i kablowych linii energetycznych itd.˝. To nic, trzeba mieć akurat te, które wymaga dany zakład energetyczny w danym czasie. Jeśli chodzi o zmuszanie inwestorów do zawierania umów na wykonanie przyłącza elektrycznego z firmą wskazaną przez Zakłady Energetyczne SA, o czym pisałem wcześniej, to przykładem może być energetyka poznańska, która wydając podobno warunki na przyłączenie np. prywatnego domku jednorodzinnego do sieci, dyktuje warunki wykonania projektu i wykonawstwa robót łącznie z ceną. Oczywiście realizacja przyłącza jest w wyłącznej domenie zakładu. Podobnie jest w Warszawie. Jak wynika z listu jednego z mieszkańców Raszyna pod Warszawą, został on zmuszony do podpisania umowy na wykonanie przyłącza z określoną przez zakład energetyczny firmą. Koszt wyniósł 9800 zł, a zakład rzemieślniczy za tę samą pracę chciał jedynie 3200 zł! Dzieje się tak, mimo że w ocenie rzecznika praw obywatelskich ˝żadne akty prawne nie nakładają na podmiot ubiegający się o przyłączenie do sieci elektroenergetycznej obowiązku korzystania wyłącznie z usług przedsiębiorstwa energetycznego lub firm rekomendowanych przez zakłady energetyczne˝. Ograniczając w wyborze wykonawców przyłączy elektrycznych, ZE uzurpują sobie prawo do tych czynności i stosują wygórowane ceny. Duże wątpliwości budzi, jak zaznaczyłem już we wprowadzeniu do tematu interpelacji, sposób wyceny przyłączy, w który wchodzi wiele nieuzasadnionych składowych. Według prawa energetycznego przedsiębiorstwa obowiązane są kształtować taryfy z uwzględnieniem ochrony interesów odbiorców przed zawyżonym poziomem cen. Tymczasem według Urzędu Regulacji Energetyki stawki opłat za przyłączenie zostały ustalone przez spółki dystrybucyjne w wysokości nakładów na budowę przyłączy i budowę lub rozbudowę sieci, podczas gdy rozporządzenie wymaga, aby były one ustalone na podstawie kosztów. W przeszłości, przed uchwaleniem ustawy z 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne - powszechną praktyką monopolistyczną przedsiębiorstw energetycznych było wymaganie od osób fizycznych i firm samodzielnych inwestycji i budowy linii energetycznych, przyłączy oraz innych urządzeń energetycznych, a następnie nieodpłatnego przekazywania ich na majątek energetyki. Dziś prawo, które pozwala na odpłatne przekazywanie urządzeń energetycznych zakładom energetycznym, funkcjonuje czysto teoretycznie, bowiem w praktyce sprawy są załatwiane zupełnie inaczej. W Krakowie na przykład, chcąc uzyskać przyłączenie do sieci, ZE przesyła umowę wstępną o wybudowaniu urządzeń energetycznych z własnych środków inwestora i nieodpłatnym przekazaniu ich na majątek zakładu energetycznego. Punkty umowy wstępnej mówią m.in. o obowiązku przekazywania przez wnioskodawcę na majątek rejonu energetycznego linii nn, przyłącza kablowego, wlz kablowego do odbioru technicznego i materiałów z demontażu urządzeń energetycznych (posiadających aktualną gwarancję fabryczną) oraz o prawie zakładów przyłączania do tych urządzeń następnych odbiorców na zasadach określonych w odrębnych przepisach. Ponadto zastrzegają, iż nie przyjmują zobowiązań z tytułu zadłużeń inwestycyjnych związanych z budową ww. urządzeń w momencie przejmowania ich na majątek ZE. Odstąpienie od umowy wstępnej unieważnia warunki techniczne zasilania wymienione w umowie! Ustawodawca formułując przepisy Prawa energetycznego zmierzał do rozwoju konkurencyjności w energetyce i wyeliminowania dotychczasowych negatywnych praktyk. W treści ustawy nie ma zapisu, że z tego zamiaru wyłączona jest dziedzina wykonawstwa sieci i przyłączy, gdyż także te roboty wpływają na poziom kosztów, a tym samym na wysokość taryf energetycznych. Nie nadaje się także w ustawie uprawnień zakładom energetycznym do stanowienia wyłączności na wykonawstwo robót elektroinstalacyjnych i tworzenia zmonopolizowanego rynku. W związku z powyższym mam do pana premiera następujące pytania: 1. Czy nie uważa pan, że występowanie rażących naruszeń przepisów nowego Prawa energetycznego i przynależnych mu przepisów wykonawczych oraz ustawy o przeciwdziałaniu praktykom monopolistycznym i ochronie interesów konsumentów, nie wynika z czyjejś błędnej interpretacji obowiązujących aktów prawnych, lecz jest świadomą próbą wykorzystania bezwładności i przewlekłości prawnych procedur, dla załatwienia własnych interesów, przed mającą nastąpić prywatyzacją zakładów energetycznych? 2. Dlaczego w wolnym demokratycznym kraju obywatele nie mają prawa wolnego wyboru wykonawcy instalacji elektroenergetycznych, tylko zostaje im to narzucone, i to za kwoty, które znacznie przewyższają ceny rynkowe? 3. Czy pan premier zgadza się z twierdzeniem, iż osobom fizycznym i prawnym oraz jednostkom nie posiadającym osobowości prawnej, które poniosły nakłady na infrastrukturę w zakresie energetyki, a nie było to ich obowiązkiem, należy się obecnie zwrot tych nakładów, odszkodowanie lub innego typu zadośćuczynienie? 4. Jakie możliwości odzyskania poniesionych nakładów na inwestycje w omawianym zakresie mają ci, którzy wydatkowali własne środki na budowę instalacji, przyłączy i innych urządzeń energetycznych, a następnie zmuszeni byli do ich nieodpłatnego przekazywania na majątek energetyki i czy w przypadku dochodzenia roszczeń z tego tytułu obowiązują ich prawem przewidziane terminy? Jakie dla tych inwestorów są dostępne procedury dochodzenia roszczeń o zwrot nakładów? 5. Jakie działania Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejmuje na rzecz ochrony praw podmiotów gospodarczych nie związanych z przedsiębiorstwami energetycznymi oraz praw konsumentów? 6. Dlaczego w sprawę nie interweniuje minister pracy i polityki socjalnej, skoro praktyki monopolistyczne ZE ograniczają rynek pracy mając wpływ na stan utrzymania istniejących miejsc pracy i tworzenia nowych? 7. Czy pan minister gospodarki zgadza się z twierdzeniem, iż praktyki stosowane przez ZE ograniczają rozwój gospodarki, poprzez hamowanie rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw, w tym rzemieślniczych? A jeśli tak, to co się czyni i co się planuje uczynić, aby zlikwidować nielegalne praktyki zakładów energetycznych? 8. Czy w omawianej sprawie interweniuje prezes urzędu mieszkalnictwa, skoro działania te godzą w rozwój budownictwa poprzez zwiększanie kosztów inwestycji? 9. Co minister spraw wewnętrznych i administracji oraz minister sprawiedliwości zamierzają zrobić w związku z tak oczywistym łamaniem prawa przez Zakłady Energetyczne SA? Czy toczą się w tych sprawach np. śledztwa prokuratorskie lub dochodzenie policyjne? 10. Czy uważa pan premier, że powinno się wprowadzić zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez pracowników zakładów energetycznych i zakładów gazowniczych oraz ich rodziny? 11. Czy nie uważa pan premier, że aby utrudnić zakładom stosowanie praktyk, o których była mowa, należałoby ustawowo uregulować terminy oczekiwania na uzyskanie warunków technicznych maksymalnie do trzech tygodni, a także czas przedłużania ich ważności z dwóch do minimum trzech, czterech lat oraz ujednolicić wymogi stawiane inwestorom i wykonawcom w całym kraju? 12. Czy ceny stosowane przez zakłady energetyczne nie są cenami wygórowanymi i nie tylko za przyłącza, o których była tu mowa; np. zamiana licznika jednotaryfowego na dwu kosztuje podobno aż 940 zł? 13. Czy przetargi organizowane przez zakłady energetyczne były i są kontrolowane przez Urząd Zamówień Publicznych i jakie są wyniki tych kontroli? 14. Czy sprawami opisanymi w niniejszej interpelacji zajmowała się Najwyższa Izba Kontroli, a jeśli tak, to z jakimi wynikami? 15. Prawo energetyczne oraz akty wykonawcze, jak okazuje się w praktyce, nie eliminują problemów, które poruszyłem w niniejszej interpelacji. Co zamierza uczynić rząd, aby zmienić aktualny, jednoznacznie negatywny stan faktyczny i kiedy? Poseł Adam Stanisław Szejnfeld Piła, dnia 30 sierpnia 1999 r.
- Interpelacja w sprawie rozporządzenia ministra zdrowia z dnia 28 lutego 2000 r. dotyczącego warunków sanitarnych oraz zasad przestrzegania higieny przy produkcji i obrocie środkami spożywczymi, używkami i substancjami dodatkowymi dozwolonymi w odn
- Odpowiedź na interpelację w sprawie skutków prawnych orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w przedmiocie przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności
- Interpelacja w sprawie podziału środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego w Poddziałaniu Regionalna Infrastruktura Ochrony Zdrowia w woj. wielkopolskim
- Interpelacja w sprawie strategii walki z bezrobociem
- Interpelacja w sprawie przekształcenia Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia w stowarzyszenie osób fizycznych NFOZ